About
Miało być na serio, ale oczywiście nie wyszło. Teraz piszemy krótko, zwięźle i na temat (przynajmniej zwykle).
"Zrecenzowanych" płyt: 94
Wg roku wydania:
2012 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001 2000 1999 1998 1997 1996 1988 1986 1981 1980 1978 1976
Wg recenzentów:
heima bilus photon cloni
Lista alfabetyczna:
A Place to Bury Strangers - Exploding Head
A Silver Mt. Zion - "Born Into Trouble as the Sparks Fly Upwards"
Abecedarians - Eureka
Adele - 21
Air - Le voyage dans la lune
Alcest - Les Voyages De L'Ame
Alva Noto - Transform
Anathema - Weather Systems
Andrew Bird - Break It Yourself
Anthony Rother - 62 Minutes on Mars
Architecture In Helsinki - In Case We Die
At The Drive-In - Relationship Of Command
Atlas Sound - Parallax
Balkans - Balkans
Bardo Pond - Amanita
Beach House - Bloom
Benn Jordan - Pale Blue Dot
The Big Pink - Future This
Blackfield - Blackfield II
Blondes - Blondes
Bon Iver - Bon Iver
Carissa's Wierd - Songs About Leaving
Chapel Club - Wintering EP
Children's Hospital - Alone Together
Christopher Bissonnette - In Between Words
Chromatics - Kill for Love
Cloud Nothings - Attack on Memory
The Cure - Faith
David Bowie - Station to Station
Death Grips - The Money Store
Death in June - But, What Ends When Symbols Shatter?
Dessa - Castor, the Twin
dEUS - In A Bar, Under The Sea
Diamond Rings - Special Affections
Dido - Life for Rent
Field Music - Plumb
The Flashbulb - Kirlian Selections
Fleet Foxes - Helplessness Blues
Florence + The Machine - Lungs
Florence + The Machine - Ceremonials
The Futureheads - The Futureheads
Girls - Father, Son, Holy Ghost
Graham Coxon - A+E
Grimes - Visions
Guided by Voices - Let's Go Eat the Factory
Hey - Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!
Higuma - Pacific Fog Dreams
John Talabot - FIN
Katy B - On a Mission
La Roux - La Roux
La Sera - Sees the Light
Lana Del Rey - Born to Die
Lao Che - Prąd stały / Prąd zmienny
Lindstrom - Six Cups of Rebel
M83 - Hurry Up, We're Dreaming
The Mars Volta - Noctourniquet
Matt Elliott - The Broken Man
Memoryhouse - The Slideshow Effect
The Microphones - The Glow Pt. 2
Mike Oldfield - Incantations
Mogwai - Come On Die Young
Mogwai - Hardcore Will Never Die, But You Will.
Mooryc - All Those Moments
Muse - The Resistance
Neon Indian - Psychic Chasms
Neon Indian - Era extrana
Nils Frahm - Felt
of Montreal - Paralytic Stalks
Orbital - Wonky
The Pains of Being Pure at Heart - Belong
Parov Stelar - Seven And Storm
Perfume Genius - Put Your Back N 2 It
PJ Harvey - White Chalk
Pop. 1280 - The Horror
Porcupine Tree - Fear of a Blank Planet
Public Image Ltd. - First Issue
Public Image Ltd. - Second Edition
Radiohead - Kid A
Seabear - We Built a Fire
Sigur Rós - Agaetis byrjun
Sigur Rós - Valtari
(The) Slowest Runner (In All The World) - The Flophouse Session EP
Sufjan Stevens - Hark!: Songs for Christmas, Vol. II
Sufjan Stevens - All Delighted People EP
Suuns - Zeroes QC
Tides From Nebula - Earthshine
Toro Y Moi - Underneath the Pine
The Twilight Sad - No One Can Ever Know
Versa - Common Things EP
Violens - Amoral
Washed Out - Within and Without
Wilco - Yankee Hotel Foxtrot
Wolfmother - Wolfmother
Accounts
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Click here to check if anything new just came in.
May 21 2012
Julia Holter - Ekstasis (2012)
Po pierwszym kawałku stwierdziłam, że jest nieźle. Po czwartym kawałku myślałam, że dopiero drugi się skończył. Tak, ta płyta jest tak bardzo monotonna. Nie jest zła. Wystarczy posłuchać In The Same Room, to jest dobry kawałek. Problem w tym, że one wszystkie są In The Same Tone.
Annabel de Tosca
May 17 2012
Memoryhouse - The Slideshow Effect (2012)
Epka tegoż zespołu dwa lata temu namieszała trochę w wówczas nieco odchodzącej już czilłejwowej modzie. Dwa lata czekaliśmy niecierpliwie na długogrający debiut Memoryhouse i w końcu nadszedł. Również jest to album wyróżniający się, ale niestety negatywnie. Po specyficznym, ociekającym nostalgią klimacie z The Years nie ma ani śladu, dostaliśmy do bólu przeciętne pioseneczki utrzymane w do bólu przeciętnej dream popowej stylistyce. Nie byłoby najgorzej gdyby kawałki prezentowały przyzwoity poziom, ale jak już napisałem, są po prostu zwyczajne. Nie mają w sobie nic interesującego, nic specjalnego. Do posłuchania i zapomnienia. Kandydat do tytułu rozczarowania roku.
Reposted by
heima
May 15 2012
Beach House - Bloom (2012)
Wydanym dwa lata temu bardzo udanym Teen Dream państwo z Beach House postawili sobie wysoką poprzeczkę. Wydawało się, że nowa płyta nie ma prawa dorównać poprzedniczce, ale jak się okazuje, jednak można. Jest ciut różnorodniej, a przy tym zespół nie utracił nic ze swojego charakterystycznego uroku którym podbił serca słuchaczy. Ciągle raczeni jesteśmy tym niesamowicie urokliwym brzmieniem, utwory są ładne i nie ma wśród nich wypełniaczy, wszystko gra tak jak powinno a nawet lepiej. Nic tylko czekać na koncert na tegorocznej edycji TNM.
Reposted by
heima
May 14 2012
Chromatics - Kill for Love (2012)
Są albumy, w których każdy utwór może sobie istnieć bez innych, można zmieniać kolejność, można cokolwiek.
Są też jednak albumy, które, aby odczuć, trzeba potraktować jako jedną całość. Kill for Love jest właśnie takim przypadkiem. Poszczególne utwory różnią się oczywiście od siebie, chwilami nawet znacznie, jednak wszystkie łączy powracający rytm, powolny i niepokojący.
Na koniec ostrzeżenie: album silnie uzależniający.
Annabel de Tosca
Reposted by
hellosweetie
May 11 2012
Andrew Bird - Break It Yourself (2012)
Styl który wypracował sobie Andrew Bird jest jednym z najbardziej charakterystycznych jakie znam. To w połączeniu z faktem, iż jest to artysta który poniżej pewnego poziomu po prostu nie schodzi, daje nam postać wybitną. Na swojej najnowszej płycie dalej kontynuuje to specyficzne, oparte na skrzypcach i gitarze (kolejność nieprzypadkowa) folkowe brzmienie. I choć nie jest to nic nowego, to utwory są na tyle mocne, że bezproblemowo się bronią. Solidna, porządna płyta. Fani wykonawcy nie będą narzekać, a i ogółowi wielbicieli ładnego grania z folkowym zacięciem powinno się podobać.
May 09 2012
Grimes - Visions (2012)
Claire Boucher aka Grimes jest:
a) świetna
b) śliczna
c) świetna i śliczna
d) śliczna i świetna
A tak poza tym to tworzy rewelacyjną muzykę. Jej najwyższych lotów synthowe piosenki z dream popowymi echami i uroczym wokalem są kolejną muzyczną pozycją której można pozazdrościć Kanadzie. Są niesamowicie chwytliwe momenty, jest moc, a pomiędzy tym tony "po prostu" świetnej muzyki. Jeśli chcecie przekonać się jak brzmi post-internet (określenie autorstwa samej twórczyni), serdecznie polecam. Póki co tegoroczne top2.
a) świetna
b) śliczna
c) świetna i śliczna
d) śliczna i świetna
A tak poza tym to tworzy rewelacyjną muzykę. Jej najwyższych lotów synthowe piosenki z dream popowymi echami i uroczym wokalem są kolejną muzyczną pozycją której można pozazdrościć Kanadzie. Są niesamowicie chwytliwe momenty, jest moc, a pomiędzy tym tony "po prostu" świetnej muzyki. Jeśli chcecie przekonać się jak brzmi post-internet (określenie autorstwa samej twórczyni), serdecznie polecam. Póki co tegoroczne top2.
Reposted by
heima
May 07 2012
Christopher Bissonnette - In Between Words (2008)
Najlepiej dałbym tutaj pięć gwiazdek, lecz nie chcę się rozpływać w zachwytach. Prawdą jednak jest to, że jest to album naprawdę dobry i - co najważniejsze - klimatyczny, a o to głównie chodzi w ambiencie. Mamy tu do czynienia głównie z rozmytymi dźwiękami orkiestry i gdzieniegdzie przypadkowymi kliknięciami, czy zapętleniami. Jest dość mrocznie i depresyjnie, lecz jednocześnie dużo tu piękna.
~John Quays
~John Quays
Children's Hospital - Alone Together (2008)
Fani wszelkich dziwactw w muzyce się ucieszą - jest tego tutaj pełno. Od niepokojących ambientów z kobiecym głosem w tle, przez prawie-że industrial, aż do prostego napierdalania w gitary, bez zwracania uwagi na coś takiego, jak melodia. Na samotny wieczór przy wódce jak znalazł.
~John Quays
~John Quays
May 03 2012
Промышленная Архитектура - Любовь и Технология (1988)
Syberyjski post-punk z dodatkiem elektroniki prosto z ówczesnych komputerów. Wokalista niedługo po nagraniu płyty popełnił samobójstwo. Słaba jakość, "dziwne" dźwięki, ale po 3 przesłuchaniach wszystko nabiera sensu, a ostatni utwór to majstersztyk, pomijając dziwny z początku głos wokalisty. Właśnie, wokal też jest mocno specyficzny, więc zapewne nie jest to album dla każdego; pozostałym, którym nie są groźne muzyczne wyzwania polecam.
~John Quays
~John Quays
April 16 2012
Adele - 21 (2011)
Ta recenzja nie będzie odkrywcza, ponieważ ów album również taki nie jest.
Ot, miła, przyjemna, spokojna, lekka płyta. Prawie-melancholijne kawałki przeplatają się z tymi szybszymi, które jeszcze niedawno można było usłyszeć w radiu. Oczywiście wszędzie sypią się nieoryginalne teksty o miłości/"miłości".
Weźmy takie Someone Like You. Jeszcze kilka miesięcy temu normalne było rozpaczanie przy tym kawałku nad swym życiem uczuciowym, nawet wśród studentów. Teraz już nikt o tym nie pamięta i nikt się do tego nie przyzna.
Annabel de Tosca
La Sera - Sees the Light (2012)
Melodyjnie i nijako. Obiektywnie patrząc, nie jest to całkiem zły album, nic/nikt nie fałszuje, utwory jako-tako przemyślane. Brakuje dla mnie jednak "tego czegoś", w tym względzie chyba jedynie 2 utwory z końcówki się wybraniają - ale to chyba wina mojego eksperymentalnego gustu, fani ładnego grania mogą dać gwiazdkę więcej.
~John Quays
April 15 2012
Sigur Rós - Valtari (2012)
Jedna z najbardziej chyba oczekiwanych płyt roku i jednocześnie wielka niewiadoma - czy na dobre wyjdzie zapowiadany powrót do dawnego eksperymentalnego brzmienia? Odpowiedź brzmi: tak. Po dwóch dosyć wyraźnie radośniejszych i bardziej piosenkowych płytach to jest to czego twórczość islandzkiej grupy potrzebowała. Zmiana nie jest może jakaś rewolucyjna, ale wyraźna i nowa-stara formuła sprawdza się bardzo dobrze. Da się wyłapać momenty dla Sigur Rós bardzo charakterystyczne, niektóre nawet za bardzo - wydają się jak żywcem wyjęte z innych utworów. Słyszałem zarzuty jakoby była to płyta nudna i nużąca. Cóż, można to i tak określić. Jest rzeczywiście w miarę jednostajna, jednak przez to spójna i atmosferyczna, trzeba wczuć się w klimat żeby w pełni to docenić. Jest miło, jest ładnie, ale czegoś w tym wszystkim jednak brakuje. Mianowicie, nie ma jakiegoś "większego" momentu, jakiegoś podkreślenia, dopełnienia. Pozostaje niedosyt i lekkie rozczarowanie. Bez szaleństwa, ale uważam, że jest to całkiem udany powrót z porządną płytą.
Death Grips - The Money Store (2012)
Jak zwykle przy zajebistych albumach, nie ma co się rozpisywać. Death Grips rok temu rozpierdolili konkurencję mikstejpem Exmilitary, a teraz wracają z właściwą płytą i równie, jak nie bardziej, świetnym materiałem. Jest mrocznie, chwytliwie, brutalnie, oryginalnie, świeżo, nawet tanecznie. Wszyscy mainstreamowi raperzy mogą się grzecznie schować, bo w porównaniu z DG, mają NAPRAWDĘ gówniane kawałki.
Teaching bitches how to swim
~John Quays
Reposted by
bilus
April 09 2012
Mooryc - All Those Moments (2012)
Pierwsze EP wydane przez poznańskiego producenta muzyki elektronicznej. Rozgrzewa ciała ciepłymi rytmami idm, techno, momentami tez ocierając się o przyjemne ambientowe szumienie. Całość przypomina mi trochę dokonania berlińskiej sceny elektronicznej, ale czy to źle? Fajnie, że taka muzyka coraz częściej się pojawia na naszej rodzimej scenie muzycznej - i nie mówię tutaj o dubstepowych amatorach, tylko o prawdziwych wizjonerach wykładających w te elektroniczne dźwięki całą swoją duszę. Strasznie się tego przyjemnie słucha, wybrałbym się na koncert.
I liked it.
April 08 2012
Graham Coxon - A+E (2012)
Ani człowiek się spojrzy, a niecała godzina mija. Utwory są takie jaki dobry garażowy rock powinien być - potrafią porwać, jest pazur, jest energia. Niekoniecznie typowe dla tego rodzaju muzyki okazjonalne dopełnienie klasycznego gitarowego brzmienia syntezatorowymi dźwiękami stanowi ciekawy dodatek i o dziwo całkiem nieźle pasuje do całości. Zagrana może bez jakichś wielkich fajerwerków, ale bardzo solidna i przyjemna płyta.
Reposted by
heima
April 07 2012
The Mars Volta - Noctourniquet (2012)
Zespół ten był dla mnie kiedyś tak bardzo awangardowy i psychodeliczny iż nie sądziłem że ktokolwiek jest w stanie stworzyć coś bardziej eksperymentalnego. Było to około 5 lat temu. W tym czasie zdążyłem poznać ekipy które obniżyły atrakcyjność muzyki chłopaków z The Mars Volta. Jednak z całego szacunku dla tych dźwięków, które mi towarzyszyły przez jakiś rok nową płytę przesłuchałem. I jak wrażenia? No cóż, porządna. Nie jest to chaos do jakiego nas przyzwyczaili, na pewno też bardziej wyważona niż Octahedron, aczkolwiek da się czuć iż parę rozwiązań zastosowanych na ich dziele z 2009 roku rozwinęli. Sami też wciąż kombinują z chaotycznymi balladami i melodyjnymi refrenami z progresywną perkusją w tle sprawiając iż nowa płyta to po prostu porządne piosenki na poziomie. Nie zdziwię się, jak fani określą iż jest to jedna z lepszych płyt ostatnich lat. Mars Volta na spokojnie - jak dla mnie się sprawdza.
Ocena: It was Okay.
April 05 2012
Orbital - Wonky (2012)
Miłe zaskoczenie, Orbital powraca w świetnym stylu. Ich tegoroczna płyta to istna uczta dla fanów elektroniki, a w szczególności tej niekoniecznie najnowszej. Bracia Hartnoll sięgają po wszystko to, co najlepsze w ich wcześniejszej twórczości, którą to zdobyli sobie tylu fanów, i uzupełniają to nieco świeższymi brzmieniami. Efektem końcowym jest ten różnorodny, a jednocześnie spójny album. Realizowane w rozmaitych stylistykach (mamy tu m.in idm, trance, współczesny synthpop i ślady dubstepu) utwory nieźle ze sobą współgrają i nie nużą. W którą elektroniczną stronę by się nie kierować, wychodzi to tym dwóm panom równie dobrze.
Reposted by
heima
Older posts are this way
If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

















