Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 15 2013

Daft Punk - Random Access Memories (2013)

8026 6b48 97
Stało się, nowe Daft Punk w internetach. Przez moment cały muzyczny światek słuchał tej samej płyty, a opinie okazywały się być drastycznie zróżnicowane. Przeważają chyba jednak te raczej negatywne. Czy słusznie?

Sam z początku nie byłem całkiem przekonany. Jednak po dwóch dniach spędzonych z tym albumem, pokochałem go. Kiedy przebrnie się rozczarowanie związane z brakiem większej ilości chwytliwych hitów w stylu singlowego Get Lucky (co moim zdaniem jest przyczyną znaczącej większości pojawiającego się hejtu) i naprawdę wsłucha w resztę utworów, dostrzec można niesamowitą konsekwencję w tej nostalgicznej atmosferze otaczającej całość - mimo zróżnicowania kawałków i bardzo słyszalnym wkładzie zaproszonych do nagrywania gości w "ich" utworach. Get Lucky i otwierające płytę Give Life Back To Music wydają mi się na chwilę obecną być najmocniejszymi punktami tego albumu, ale trudno wskazać momenty najsłabsze. Mimo, że pierwsze wrażenie jest takie, iż płyta jest nierówna, nawet te teoretycznie słabsze kawałki dają się lubić po bliższym poznaniu.

Paradoksalnie, pomimo "prostego" brzmienia, nie jest to płyta łatwa w odbiorze. Potrzeba cierpliwości i co najmniej kilku odsłuchań żeby w pełni ją docenić, ale warto.
Reposted byastedwaeheimadivi

April 14 2013

James Blake - Overgrown (2013)

4713 19a6 97
Po pierwszym singlu moje oczekiwania były stosunkowo wysokie. Stosunkowo, bo fanem Blake'a nigdy nie byłem. Prezentowany przy tym tekście utwór przypadł mi jednak do gustu, ale na nim wyczerpała się moja sympatia do młodego Anglika. Reszta materiału z jego nowej płyty razi mnie w podobny sposób co debiutancki album - niewiarygodne pokłady patosu i sztuczności. Do tego brakuje temu wszystkiemu spójności. James Blake to jeden z tych wykonawców których hajpu chyba nigdy nie zrozumiem.

January 08 2013

Play fullscreen
tak tak TAK
Reposted from2014 2014

October 10 2012

Lord Huron - Lonesome Dreams (2012)

2721 b769 97
Pełna ciepła i piękna, nie narzucająca się płyta. Jedna z tych, przy których można po prostu odpłynąć w magiczny świat przez nią tworzony i zapomnieć o wszystkim. Przy tym dużo na niej charakterystycznej folkowej energii. Niektóre utwory potrafią zlewać się z innymi, ale większość piosenek jest po prostu dobra. Niech się chowają Mumford & Sons.
Reposted byheimatwicebeniovska

September 20 2012

Band of Horses - Mirage Rock (2012)

9645 0681 97
Pierwsze wrażenie jest dobre. Przyjemnie się słucha, jest ładnie, fajne pioseneczki i tak dalej. Dopiero po chwili dostrzega człowiek fundamentalne wady które niestety skutecznie psują odbiór albumu. Nie ma w nim żadnej głębi, muzyka jest niesamowicie płytka i jakby nie skończona. Wydaje się być robiona nieco na siłę i bez pomysłów. Można posłuchać, ale fani zespołu słusznie czują się rozczarowani.

September 17 2012

The Killers - Battle Born (2012)

0137 e633 97
Wszyscy wiedzą jak stoczyli się The Killers od czasów swojego świetnego debiutu, nie ma więc sensu pisać po raz setny tych samych stwierdzeń. Przejdę więc do nielicznych (ale jednak) pozytywów ich nowego albumu. Mianowicie, wykonanie. Momentami naprawdę potrafi wynagrodzić słabość materiału, który okazuje się być sieczką typową dla stadionowego pop-rocka. Przez chwilę może się nawet spodobać. Oczywiście nie na długo, ale da się tego słuchać. Żal człowieka bierze kiedy sobie przypomni świetne kawałki z pierwszej płyty i szkoda, że dalszą ścieżkę obrali taką a nie inną, ale przynajmniej są dobrzy w tym, co robią.

August 29 2012

Archive - With Us Until You're Dead (2012)

8673 ae68 97
Przypomina mi ta płyta ostatnie dokonania Muse, szeroko krytykowanych za nadmierny patos i podobne sprawy. Wydaje mi się, że Archive podążają od jakiegoś czasu podobną ścieżką, z tym, że bardziej próbują niż faktycznie im to wychodzi. Brzmi ten album jakby próbował wymusić z siebie pewien poziom rozmachu i klimatu, a w rzeczywistości zupełnie tego nie ma. Efekt końcowy jest pozbawiony emocji i głębi, porządnie odegrany ale na tym pozytywy się kończą. Do tego przeciętność materiału zawierającego sporą dawkę nudy i otrzymujemy płytę po prostu słabą.

August 26 2012

John Roberts - Glass Eights (2010)

7276 9e29 97
Świetna sprawa. Deep house w najlepszym wydaniu. Brak słabych punktów, wystarczająco oryginalny (choć momentami wyraźnie słychać echa Four Teta) i dobry materiał oraz melodie które potrafią chwycić za serce. Nie wiem co by jeszcze napisać. Nie ma się do czego przyczepić. Polecam gorąco, w każdym razie.

Matthew Dear - Beams (2012)

6501 6370 97
Jestem tym albumem miło zaskoczony. Dotychczas Matthew Dear nie kojarzył mi się najlepiej, ale muszę teraz zmienić zdanie. W przeciwieństwie do dosyć mrocznego Black City jego tegoroczna płyta to duża dawka bardzo przyjemnego synthpopu z "egzotycznymi" śladami i balearycznymi wpływami. Zaznaczyć trzeba, że jest to materiał raczej taneczny - może nie najbardziej żywiołowy, ale i tak porywa. Co prawda nadal nie przekonałem się do specyficznego wokalu artysty, no ale ja maruda jestem.

August 22 2012

The xx - Coexist (2012)

6437 f22d 97
Jedna z najbardziej oczekiwanych płyt roku 2012 nie zawodzi. Moim zdaniem jest nawet lepsza niż mocno wychwalany debiut (tutaj wstaw głosy oburzonych fanów). Album ten jest logiczną ewolucją brzmienia zespołu. Zachowuje to, czym zaskarbili sobie wiernych fanów, ale wyraźnie większy jest tu wpływ Jamiego i jego wizji future garage. O ile self-titled był minimalistyczny do tego stopnia, iż przez wielu uznany za skrajnie nudny, to tutaj dzieje się zdecydowanie więcej. Niech się jednak nie martwią ci, którym konwencja z pierwszej płyty przypadła do gustu - to dalej ten sam zespół i słychać to na każdym kroku. The xx znaleźli po prostu złoty środek pomiędzy muzyczną ewolucją a własnym stylem.
Tags: the xx heima 2012
Reposted byheimamarieminnmadinsanelexxiechybakpiszconfundosadcaptainersatzihearvoicessupermarklaceha

August 21 2012

Animal Collective - Centipede Hz (2012)

6531 6272 97
Anco, I am dissapoint. Tak słucham i słucham, i nie do końca ogarniam ten album. Po dobrym singlu spodziewałem się czegoś bardziej żywiołowego, a dostałem stonowane klasyczne brzmienie zespołu z przeciętnymi piosenkami. Nie ma co ukrywać, rewelacji nie ma. Poziom jakiś tam trzymają oczywiście, ale trochę to nudne i po prostu średnie.
Reposted byheima heima

August 19 2012

Four Tet - Pink (2012)

5486 ea8f 97
Co z tego, że to tylko kompilacja wcześniej wydanych już singli z dwoma tylko nowymi utworami - jest świetnie. Trochę mniej "fourtetowo" niż zwykle, ale za to trochę bardziej tanecznie i z wyraźnymi nawiązaniami do oldskulowej elektroniki różnego rodzaju. Materiał najwyższej próby, nie znalazłem w nim ani jednego słabego ogniwa.
Reposted byheima heima

Dan Deacon - America (2012)

2548 a7a3 97
Powiedzmy sobie szczerze - to, co u Dana Deacona zawsze było najlepsze, to niesamowita dawka pałera przy tej charakterystycznej szalonej zbieraninie dźwięków. Energii tej brakuje natomiast na jego najnowszym albumie. Próba nieco poważniejszego podejścia do kompozycji chyba nie do końca odniosła sukces. Moim zdaniem trochę mija się ona z celem, po prostu nie pasuje tutaj. Niby jest nieźle, niby słucha się całkiem dobrze, ale płyta nieco nudzi i momentami jest ciut nijaka. Tragedii nie ma, ale oczekiwania były wyższe.

August 18 2012

Why? - Sod in the Seed (2012)

5695 bd29 97
Świetny utwór otwierający/singiel i to by było na tyle. Tytułowy kawałek to stary dobry styl Why? czyli interesujące połączenie "indie" brzmień i alternatywnego hip-hopu z bardzo dobrym flow. Dalej jest już gorzej, utwory są zauważalnie bardziej popowe i nie wychodzi im to na dobre. Do bólu średnie, nie mają w sobie nic, czym mogły by zapisać się w pamięci słuchacza na dłużej.
Tags: why? heima 2012
Reposted byheima heima

Shed - The Killer (2012)

3961 3776 97
Niektórzy uważają tytuł płyty za adekwatny, ja mam trochę inne zdanie. Owszem, utwory ogólnie trzymają poziom, poniżej którego nigdy nie schodzą; są tu zarówno spokojniejsze kawałki, jak i typowe "wub wub wub" (jak to w muzyce techno bywa) i ogólem jest to bardzo dobra, rzemieślnicza robota.
No właśnie, rzemieślnicza. Próżno tu szukać czegoś, co może wybić tę płytę spośród dotychczasowo wydanych w 2012 albumów (pomijając typowo lo-fi wydźwięk). Jeśli jednak przymknie sie na to oko, to otrzymamy przyjemny materiał, w sam raz do puszczenia na najbliższej imprezie.

~John Quays
Tags: shed 2012 cloni
2437 252c

Stachursky - 2009 (2009)

Jak mówi jedna z recenzji na portalu zwanym rateyourmusic - "Rozjeb w biały dzień, przechuj 5/5". Można to jednak odnieść do jednego tylko utworu, a mianowicie kultowego już Dosko. Płyta zaczyna się nieźle, potem jednak dostajemy typowe "uczuciowe" utwory które są totalną kaszaną. Naprawdę album zyskuje dopiero pod koniec, kiedy to wspomniane Dosko rozpoczyna prawdziwą jazdę. Jest przebojowo, jest tanecznie, jest energia. No i te teksty. Nie wiem co on brał, ale też chcę.

August 17 2012

3688 8d34

Lone - Everything Is Changing Colour (2007)

Trudno opisać tę płytę nie porównując jej do Boards of Canada. Jeśli wiesz, jak mniej więcej brzmi ta niemal legendarna już grupa to wiesz też, jak mniej więcej brzmi ta płyta. Na brzmieniu podobieństwa się nie kończą, bo atmosfera również przypomina BoC. Nie dorównuje oczywiście pierwowzorowi, ale jest nieźle. Nie słyszałem jeszcze niczego co tak bardzo zbliżałoby się do szkockiej legendy.
Tags: lone heima 2007
Reposted byheima heima

August 07 2012

7884 4f78

Other Lives - Tamer Animals (2011)

Tak się zastanawiam jak opisać brzmienie tej płyty i wydaje mi się, że najlepiej byłoby powiedzieć "tak jak mogli by brzmieć Radiohead gdyby urodzili się gdzieś w środkowych stanach". Jest to opis i dobry i niewystarczający. W teorii - no tak, mamy "alternatywnego" rocka z elementami elektroniki a'la wspomniane Radiohead (wyraźnie podobny jest również główny wokal) opartą o widoczne inspiracje country i western. W praktyce to jednak nie wszystko. Jakiś niewidoczny magiczny pierwiastek (ostro pojechałem, ale inaczej tego nie ujmę) łączy to w bardzo przyjemną i sensowną całość. Spore instrumentarium, dobre piosenki, świetne wykonanie, wiele pisać nie trzeba. Płyta przemyślana, ma w sobie dużo atmosfery i potrafi być bardzo ujmująca.
Reposted bydc-acheima

July 31 2012

C.O.M.A. - Coma (1979)

4867 5b2a 97
Wszyscy znamy naszą polską, głęboko alternatywną Coma'ę i jej charyzmatycznego wokalistę, Piotra Roguckiego. Ale skąd taka, że tak to określę, metafizyczna nazwa? Aby uzyskać odpowiedź, musimy cofnąć się do Francji, a.d. 1979, gdzie Zbigniew Rogucki, pod pseudonimem Patrick Blain, założył grupę C.O.M.A. i nagrał z nią jeden album o tej samej nazwie (kojarzycie fakty?). 
Jest to post-punk, lecz daleko mu do naśladowania dokonań grupy Joy Division. Główny plus stanowi tutaj różnorodność kawałków - znajdziemy tu nieco ambientu (swoją drogą, chyba najlepszy utwór na płycie), quasi-metal z elektronicznymi "pierdami" (lol); czasami wkradają się też syntezatory, które upodabniają muzykę grupy do brzmienia zespołu Chrome. Co prawda, jest tutaj parę nudnych momentów, a wokalista *raczej* nie umie śpiewać, ale nie wpływa to znacząco na ogólny odbiór. Suma sumarum, warto się z twórczością C.O.M.A. zapoznać.

~John Quays

June 20 2012

1961 bc24

Liars - WIXIW (2012)

Liars zasiedli za syntezatorami i w stylistyce porównywanej do Radiohead post-2000. Katastrofa? O dziwo, nie. Zespół radzi sobie świetnie, pomimo zmian zachowując parę charakterystycznych dla siebie trików i nie tracąc nic z jakości. Przestrzenne i chłodne, nieco odległe brzmienie, świetne jak zwykle tekstury i po prostu dobre kawałki. Fani Liarsów w wydaniu "twardszym" mogą być rozczarowani, ale to ich strata. Płyta bardzo dobra i udowadniająca wszechstronność zespołu.
Tags: liars heima 2012
Reposted byheima heima
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl